Tak wygladalo podsumowanie roku 2005
Depeche Mode “Playing the angel”
Wyrok brzmi: WINNI. Tak winni zamieszania w podsumowaniu, stało się coś czego nikt nie przewidział (poza mną oczywiście). Nie ma w tym nic dziwnego po Panowie naprawdę jak wino im starsi tym lepsi. Koncertowe wymiatacze „Lilian”, „Johny revelator” wspaniale przeplatają się balladowymi poczynaniami Martina – „Damage people” i fantastycznie zaśpiewane ciężkie „Macro”, które jest zapowiedzią kwintesencji PTA, czyli „Darkest star” najmroczniejszego, najcięższego i najniespokojniejszego utworu w dziejach grupy. Panowie chylę głowę przed tym wyrokiem i powtarzam zadowolony : WINNI!!!
Patrick Wolf
Smutek skrzypiec na początek, a chwilę poźniej taneczny rytm, tak zaczyna się „The libertine” i taką wolność Patrick rozpowszechnia na cały albumie. Niczym nieskrępowany młody Artysta o łatwo rozpoznawalnym wokalu nagrywa swoją drugą, jakże dojrzałą, płytę. Choć nie ma już tego szybkiego urywanego oddechu znanego z debiutu, którz ośmieli się zabrać mu to duże „A”. wystarczy posłuchać zamknąć oczy i nie pozostaje nam nic innego jak uwierzyć, że na tanecznym parkiecie można być melancholijnym. Miejmy nadzieję, że młody Irlandczyk stałe wpisze się w poczet songwriterów.
Anthony and johnsons
Jeśli lubisz Bena Harpera to możesz zaprosić gości do odsłuchania płyty, która nimi zawładnie. Goście nie zawsze wróżą udane spotkanie. Tym razem na szczęście Lou Reed, Devndra Banghart, Boy George spotkali się kameralnie z Anthonym, i sprawdzili się fantastycznie, nie przyćmili mistrza, dodając uroku udanym stonowanemu, może nieco zmęczonemu bohaterowi płyty. Jeśli jednak to zmęczenie pozwala tak pięknie tlić się ogniowi w kominku, to ja poproszę o ponowne puszczenie płyty od początku.
Quotsa „Lullbies to paralyze”
Homme to klasa sama w sobie. Homme nie Hom, Josh nie Bartek, na szczęście, bo recenzja będzie bezbolesna, co nie miałoby miejsca przypadku tego drugiego. Co mam napisać, że dobra płyta? Że takie kołysanki to ja chcę słuchać? A po co? Wystarczy posłuchać „everybody knows that you’re insane” i być insane. Niby nic nowego (w ramach QOTSA oczywiście), jednak Josh konsekwentnie dąży do doskonałości. Esencja rockowego grania w najlepszym wydaniu z powalającym na łopatki „hidden finale”.
PORCUPINE TREE „Deadwing”
To bardzo piękna płyta, i choć taki „lazarus” znakomicie poradziłby sobie w radio, nie jest to płyta, która trafi do szerokiego grona słuchaczy, pomijając wieloletnich fanów PT. połączenie metalowej agresywności ze wspaniałymi harmoniami, z jakich znany jest lider zespołu, Steven Wilson. Częste zmiany tempa, dużo mocnych riffów, pięknych melodii w połączeniu z wzorcowym, rzekłbym, miksem dają płytę nieprzeciętną i godną uwagi. Warto dodać ze wersja dolby surround 5.1 daje dodatkowe niesamowite przeżycia podczas odsłuchu.
Plyty warte uwagi
Cocorosie “noah’s ark”
SOAD”hypnotize/mezmerize”
Stereophonics “.Language.Sex.Violence.Other”
Black label society “Mafia”
Gorillaz – Damon Days
Mogwai – Government Comissions
I am kloot “Gods and monsters”
Oceansize “everyone into position”
Gomez “out west”
The Decemberists – Picaresque
British sea power “open season”
Leaves “angela test”
Neva dinova “neva dinova”
Polska
Kanał Audytywny
„Inspirowałem się jazzmatazz, Ninja tune, Tab Two czy np. the roots, chciałem to przenieść na nasz ubogi grunt i dodać do tego jeszcze coś od siebie.. Tak powstał kanał – cholernie różnorodny i trudny do sklasyfikowania” – powiedział L.U.C. odpowiedzialny za teksty oraz tzw. voc, w pewnym wywiadzie w 2004 r. Dzisiaj ja z całą odpowiedzialnością zdrowy na ciele i świadom na umyśle ale kanał! cholernie różnorodny i trudny do sklasyfikowania. Toście nas Panowie pięknie wpuścili. Świetny flow, obrazowe i soczyste teksty, sposób artykułowania jednoznacznie kojarzący się K44 i najważniejsze żywe instrumenty oraz fantastyczni goście. Starzy singers wygrali tylko dlatego, że grają rocka.
Janerka – „Plagiaty”
Bardzo lubię piwko, Lech mocny, im go więcej tym mocniej uderza. A Leszek z początku skromnie choć mocno, politycznie, poźniej zabawowo „Ale Hella” i radiowy „Rower”, Plagiaty mają to do siebie, że właściwie to cała płyta jest radiowa. Absolutnie nie jest to zarzut, w postaci ładnych piosenek i fajnych melodii Janerka przemyca nam swoje zabawy słowem. Doskonała przystawka tak na ognisko jak do piwa. Lech Mocny górą.
Maria peszek „Miasto mania”
Kawał fantastycznej muzy nagrał dla Pani Marii klan Waglewskich, Emade, Fish,a przede wszystkim Wojciech zadbali by każdy dźwięk był zadbany i na miejscu. Każda nuta jest na miejscu, bez zbędnego przegadywania, tak jak i teksty, choć może momentami zbyt dosadne, nie pozostawiają jednak wątpliwości, poezja. Piosenka aktorska, która przestała być aktorska no i to kobiece napięcie. Bardzo obiecujący debiut.
freak of nature „Neurotic states”
Introwertyczne teksty, klimatyczny wokal z domieszką świetnie współpracujących gitar oraz świetna sekcja rytmiczna – czegoż można więcej sobie życzyć? Jak na debiut to chyba niczego więcej, no chociaż, gdyby poprawić troszkę „angielszczyzne” byłoby idealnie. Wymarzony debiut, niestety Zabrakło promocji. Trzymam kciuki przy następnej płycie.
Pati Yang- „Silent treatment”
Moja utęskniona i wypatrywana jaszczurka powróciła. Choć nie w stylu, jakiego oczekiwałem, to muszę przyznać, że na długo przykuła moje uszy do głośników. Pop na absolutnie najwyższym poziomie, kojący głos Pati wiedzie nas w ciepłe miejsca, choć potrafi czasem, jak w Unquite, przypomnieć sobie trochę, jak to było kiedyś i zawlec nas w ciemniejsze zakamarki. Może jak wypłynie na zachodzie to nagra „jaszczurka 2 – the lizard woman” ? J
VooVoo – XX cz.I
Zespół: VooVoo rok: 2005 wiek :XX lat płyta: doskonała lider: WW forma: fantastyczna muzyka: z płyty na płyte coraz bardziej porywająca podsumowanie: Jestem na TAK
This entry was posted on Monday, June 4th, 2007 at 11:53






